W tytule artykułu GP 24 z dnia 5.07.2019 roku – “Rower miejski dla Słupska odjechał ” Aleksandra Radomskiego – W moim przekonaniu nigdy do Słupska nie przyjechał i nie sądzę aby kiedykolwiek to nastąpiło

KOMENTARZ

Słupski rower miejski miał być ewenementem na skalę Polski tak jak ewenementem miał być “importowany” Robert Biedroń na stanowisko Prezydenta Miasta Słupska na jedną tylko kadencję – pomysłodawca tego roweru.

Z racji moich zawodowych relacji w tym okresie uważnie śledziłem bojowe w tym zakresie poczynania Prezydenta i jego współpracowników a głównie mianowanego w ratuszu człowieka “oficera rowerowego”. Jednak już na pierwszej poważnej konferencji prasowej ówczesnego prezydenta chyba w 2017 roku w otoczeniu stacji eksperymentalnej rowerów w Słupsku informacje podane przez Prezydenta i jego ekipę (niektóre podane poniżej) wydawały się na tyle niewiarygodne , że aż dziwne że tak mocno były podgrzewane w okresach następnych aż w końcu w sytuacji zmiany władzy – klimat by o tym powiedzieć społeczeństwu był lepszy tym bardziej że oznajmiono że to jeszcze nie koniec tego projektu.

240 rowerów w tym 40 elektrycznych , 20 stacji , start aplikacj za 30 zł potem koszt 10 groszy na minutę, w tym ubezpieczenie i serwis a przede wszystkim to że miasto nie wyłoży na to zadanie ani złotówki – to plany które w moim przekonaniu już na wstępie czyniły ten plan absolutnie nierealny. Oczywiście biorąc pod uwag warunki środowiskowe, infrastrukturę drogowa, nie tylko do stacjonowania ale też do ochrony i obsługi stacji i rowerów.

Kierownictwo ratusza dało chyba ostre polecenie podwładnym do bezdyskusyjnego wykonania zadania które w tych warunkach słupskich zrealizować się nie dało. Zastępca prezydenta miasta poprzedniej kadencji coraz częściej mówiąc o trudnościach i konieczności przesuwania terminu – tak naprawdę przygotowywał wszystkich do tego o czym wiedział moim zdaniem już na początku dyskusji a jego następcy w bieżacej kadencji łatwiej było w dniu 5 lipca 2019 roku na konferencji prasowej poinformować o fiasku zadania po kilkuletnich zmaganiach z jego budowaniem.

Uważny obserwator w czasie tzw. testowania słupskich rowerów w 2017 roku nie musiał wcale skorzystać z tego “ewenementu” rowerowego by z za szyby własnego samochodu czy pojazdu zbiorowej komunikacji albo też przechodzac obok – zauważyć że te rowery w swoich stojakach po prostu najczęściej stały w tych samych miejscach. Jako bardziej zainteresowany przyjrzałem się bliżej systemowi i sposobowi realnego wypięcia roweru ze stojaka i załatwienia spraw aplikacyjnych aby wykorzystać rower. Spotkałem się niestety z przypadkami szarpania się i szamotania z problemem rowerowych we wszystkich elementach a nawet z brakiem powietrza w ogumieniu.

Największym moim zdaniem ewenementem w tej sprawie była zapowiedz Prezydenta że oto ta wielka okazja dla mieszkańców nie spowoduje wyciagnięcia z jego kieszeni (czytaj z kasy budżetu miasta) ani jednej złotówki.

Faktem jest że w niektórych ośrodkach w kraju ( np. POZNAŃ, WROCŁAW) system roweru miejskiego funkcjonuje z niezłym powodzeniem. Jednak inne założenia przyświecały inicjatorom tych zadań w tych miastach.

W artykułach prasowych i w oficjalnych oświadczeniach przedstawicieli władz miasta Słupska – zadaniem ROWERU MIEJSKIEGO miała być alternatywność dla wszelkiego rodzaju komunikacji samochodowej w ruchu miejskim i jak należy rozumieć także dla pojazdów miejskiego transportu pasażerskiego.

Zupełnie inny cel przyświecał systemowi ROWERU MIEJSKIEGO WROCŁAWIA. System ten wdrażano tam według zasady pierwszoplanowej “UZUPEŁNIAMY KOMUNIKACJĘ MIEJSKĄ WROCŁAWIA”. Tak więc tam we Wrocławiu nie oczekiwano tego czego oczekiwano w Słupsku tzn: Porzućcie autobusy komunikacji miejskiej i przesiądźcie się na rowery bo to i bardziej ekologicznie i konkurencyjnie z punktu widzenia kosztów przejazdu. Tam oczekiwano przede wszystkim na wspomaganie komunikacji publicznej elementami komunikacji ekologicznej alternatywnej z punktu widzenia ponoszonych kosztów ale także nie sprawiającej dla użytkownika roweru trudności logistycznych istotnie większych niż w przypadku skorzystania z transportu publicznego. Projektu tego z pewnością tam we Wrocławiu nie kierowano do użytkowników pojazdów osobowych (z wyjątkiem tych dla których każda chwila spędzona na rowerze jest przyjemnością). W Słupsku tworzono atmosferę “zostawcie pojazdy w domu i korzystajcie z Miejskiego Roweru” – nie bacząc na to że miasto choć nie musi bezpośrednio dokładając z kasy miejskiej do tego interesu, to jednak obowiązkiem miasta (zawierającego umowę z podmiotem realizującym) musi być stworzenie całego infrastrukturalnego otocznie tego systemu i spójnego włączenia tego systemu w istniejący system transportu miejskiego. Przecież miasto musi odpowiadać za to że wyraża zgodę na stworzenie przez prywatny podmiot systemu miejskiego roweru (tj zabezpieczenia stacji rowerów, ich serwisowania a także systemu pobierania opłat) ale w warunkach gdy ten nowy powszechny indywidualny środek transportu jakim jest rower ma możliwość spójnego funkcjonowania w już istniejących systemach transportu z uwzględnieniem faktu że dotyczyć to będzie najsłabszych uczestników ruchu drogowego w znacznie większym wymiarze niż dotychczas.

Takich przypadków jak ten przy barze Kociołek przy ulicy Kościuszki gdzie pojazd blokuje drogę dla rowerzystów (dla pieszych tak ze) – jest wiele

Twierdzę że miasto w zakresie zabezpieczenia poprawności funkcjonowania ROWERU MIEJSKIEGO w miejskim systemie transportowym w ramach przygotowywanej umowy z prywatnym podmiotem nie zrobiło prawie nic za wyjątkiem ustanowienia miejsc stacjonowania rowerów w poszczególnych miejscach miasta.

W mojej ocenie miasto dotychczas w sprawie ułatwień dla indywidualnych rowerzystów zrobiło niewiele mimo ciągłych postulatów zgłaszanych przez stowarzyszenia cyklistów. Nawet problem lokalizacji stojaków dla rowerów przed budynkami na terenie miasta Słupska był ogromnym wyzwaniem i niezwykle trudnym zdaniem – do dziś niezrealizowanym w oczekiwanym przez cyklistów wymiarze. Główny cyklista miasta – oficer rowerowy ratusza – jak się dowiedziałem z prasy – także “odjechał” z ratusza tak jak ROWER MIEJSKI odjechał ze Słupska. Czyżby w związku z fiaskiem umowy Miejskiego Roweru?

Wyraźny konflikt infrastrukturalny na styku pieszy – rowerzysta – autobus na przystanku

W moje ocenie atmosfera stworzona wobec Roweru Miejskiego w Słupsku a w zasadzie brak stworzonego systemu infrastrukturalnego dla tego systemu na terenie miasta (jakie są i jak funkcjonują przejazdy, ścieżki i drogi rowerowe, brak normatywnych parametrów dla tych dróg, przejazdów, wiele miejsc bardzo kolizyjnych rowerowych z pieszymi i pojazdami, bardzo niebezpieczne nawierzchnie na wielu drogach i przejazdach, nagminnie blokowane szlaki rowerowe przez pojazdy, większość dróg rowerowych wspólnych z drogami dla pieszych na których pierwszeństwo posiada pieszy, fatalne oznakowanie pionowe i poziome tej infrastruktury,) jednoznacznie powoduje przede wszystkim dla przyszłych beneficjentów tego systemu ogromną niechęć do skorzystania z Roweru Miejskiego nawet w ramach rekreacyjnej przyjemności.

Dodając do tego dość powszechne jeszcze z obsługa aplikacji dot. korzystania z roweru i sposobu uiszczania opłat i techniczną obsługę pobierania roweru – nie przekona tych na których liczy prywatny podmiot – do rezygnacji ze środka komunikacji publicznej (gdzie wystarczy wejść do pojazdu, kupić i skasować bilet , a na końcu ten pojazd opuścić beż żądnych dodatkowych czynności) na rzecz dość skomplikowanego, dość drogiego i mocno nieprzygotowanego w zakresie infrastruktury drogowej systemu .

Poczatek ulicy Lotha w kierunku cmentarza. Po prawej stronie jezdni droga rowerowa na całej szerokości nie oznakowana w ogóle na wlocie znakiem pionowym C-13 droga dla rowerów.
Ta sama droga kilkanaście metrów dalej dla rowerów oznakowania znakiem poziomym P-23

Nie mam wątpliowści że oświadcznie władz miasta Słupska że warunkiem podpisania umowy z podmiotem prywatnym jest – nie ponoszenie żadnych kosztów z budżetu miasta na ten cel – to główny powód fiaska tego projektu. Beneficjent tego systemu miał pozostać sam na sam z podmiotem prywatnym – skazany na wysokie opłaty których wysokość mogłaby być ustalana w każdym czasie w dowolnej wysokości na zasadzie ekonomicznej opłacalności. Ta ekonomiczna nieopłacalność dała o sobie znać tuż przed zapowiadanym wielokrotnie terminem wdrożenia Roweru Miejskiego (ostatnia obietnica na czerwiec 2019 roku) bo w tym oświadczeniu władze miasta cały ciężar odpowiedzialności za wdrożenie i funkcjonowania tego systemu zrzuciły na podmiot prywatny a w końcu na mocno “przestraszonego” beneficjenta tego systemy od strony użytkowania

Jeszcze jedna dygresja. W ostatnich doniesieniach prasowych (Rowery transportowe w Słupsku. Przetarg zostanie powtórzony – Alek Radomski GP24 z 14.03.2019) można było wyczytać ze oto władze miasta przemierzają się do nowego podobnego projektu “ROWER MIEJSKI CARGO”.

Tak więc “Systemowego Roweru Miejskiego w Słupsku – Brak Ekstra wypo- życzalni obiecanej przez jednosezonowego – Prezydenta Słupska – brak . Będzie za to system roweru cargo tzn roweru który będzie przewoziła pasażera, towary, zakupy. Nawet jest projekt i wyznaczone punkty stacjonowania tych rowerów. Skala Projektu znacznie mniejsza ale może pozwoli na trening przed powtórką zadania które jak dotychczas przerosło możliowści władz miasta Słupska (roweru miejskiego)

Cel stawiany ROWEROWI MIEJSKIEMU CARGO

Już wkrótce na ulicach Słupska pojawią się rowery towarowe. Jako ekologiczny i prozdrowotny środek transportu będą stanowiły doskonałą alternatywę dla samochodu! (zdjęcie i komentarz pod zdjęciem https://24slupsk.pl)

Rower cargo (towarowy) w przestrzeni miejskiej z powodzeniem może zastąpić samochód! Jego konstrukcja umożliwia przewóz ludzi, zwierząt oraz towarów, a dzięki elektrycznemu wspomaganiu prowadzi się go równie łatwo jak tradycyjny rower. W szerokiej gamie modeli można znaleźć warianty odpowiadające różnorodnym potrzebom użytkowników. Występują w wersji dwu-, trzy- i czterokołowej, z koszem na towary czy z siedziskiem do przewozu dzieci lub dorosłych. Rowery te mogą również służyć jako obwoźne kawiarenki lub stoiska handlowe.

Komentarza mojego w sprawie roweru cargo nie będzie. Zauważyłem jednak ze ten projekt bierze udział w międzynarodowym pilotażowym projekcie polegającym na wdrożeniu rowerów typu cargo. Program ten przewiduje wypożyczanie takich rowerów nieodpłatnie. Może za darmo skorzystają – na zakupy i do przewozu mebli

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook
Facebook
SOCIALICON